#gry #staregry #civilization6…

#gry #staregry #civilization6 #civilization6 #pcmasterrace #humankind

Jest taka gra super, stara, Call to Power 2. Do dziś w żadnej Cywilizacji i tym podobnych grach nie potrafię znaleźć tej samej grywalności.

CTP2 wyszła gdzieś pod koniec lat 90-ych, można ją było wyrwać w „Clicku” za jakieś 7 zeta. Przy grze pracowali goście, którzy wcześniej tworzyli z Sidem Meierem Cywilizację, ale nie mogli używać nazwy Civ.

W CTP2 było normalnie niewolnictwo, można było tworzyć jednostki łowców niewolników i kraść obywateli z miast innych nacji. Potem był ruch abolicjonistyczny, i można było takich niewolników w miastach wroga buntować. Można było gnębić swój lud – normalnie się wprowadzało faszyzm lub komunizm, i wtedy można było olać szczęście ludności, zwiększyć im ilość godzin pracy, i trzymać mocno pod butem. Ech…

Był też terroryzm, a w zasadzie eko-terroryzm, można było dziesiątkować miasta wroga bronią biologiczną, albo podkładać z partyzanta bomby wirusowe.

Dziś to chyba nie do pomyślenia. Wszędzie polityczna poprawność. Cywilizacje są cukierkowe, nieważne kim grasz, zawsze warto uszczęśliwiać swój naród, a jakieś niewolnictwo czy terroryzm nie istnieje.

Wszystkie Cywilizacje kończą się mniej więcej we współczesności. W CTP2 najfajniejsze było to, że współczesność to była dopiero połowa gry! Przed nami czekało jeszcze drugie tyle drzewka technologii i ustrojów. Technokracja, roboty kroczące, ekoutopia, ekologiczni terroryści, topnienie czap lodowych, podwodne miasta, cyborgi… Ech, tęskno mi za taką historią cywilizacji. Liczę, że może humankind coś odmieni.